poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Surrealistyczny świat architekta (Rafał Olbiński, „Kalendarz wczorajszych życzeń”)

Paweł Chmielewski
("Projektor" - 3/2014)
W rozmowie otwierającej album, którą z Rafałem Olbińskim przeprowadziła Bożentyna Pałka-Koruba pada określenie „sztuka komercyjna”.

Określenie – w polskim przekazie medialnym – istniejące w znaczeniu pejoratywnym. Z punktu widzenia artysty, rynku i odbiorcy amerykańskiego świadczące o niczym innym jak tylko profesjonalizmie. Rafał Olbiński tworzy sztukę komercyjną, bo użytkową – ergo taką, którą zamawia i za którą płaci dyrektor (właściciel) opery, menedżer teatru czy prezes koncernu płytowego.

W tym sensie album z setką prac, urodzonego w Kielcach (absolwenta I LO im. Stefana Żeromskiego i architektury na Politechnice Warszawskiej) twórcy jest pokazem tego, jak funkcjonuje rynek w krajach zachodnich od kilkudziesięciu lat. U nas łagodne – tzn. bez wewnętrznego „bólu artystycznego” – łączenie profesjonalnego rzemiosła artystycznego z konkretnym zamówieniem np. rynku mediów, gier komputerowych, wydawnictw, agencji reklamy, pojawiło się stosunkowo niedawno, w najmłodszym pokoleniu grafików cyfrowych. To jeden z powodów, dla którego warto ten album uważnie obejrzeć.

Świat malarstwa (czy to plakatów czy ilustracji) Olbińskiego jest surrealistyczny, odwołujący się do rozwiązań chociażby Rene Magritte’a, z dominującą symboliką kobiecości i męskich marzeń (zredukowana postać męska jest ledwie tłem, maleńkim świadkiem wydarzeń), opatrzony szeregiem toposów, z których najczęściej pojawiającym się, jest zaczerpnięty z mitu o Ledzie i łabędziu.

Ten motyw ptasi, z prowokacyjnymi przywołaniami pawia i koguta, również pozostaje w kręgu pierwotnych wierzeń i mitologii – tak chętnie wykorzystywanych w nurcie sztuki szeroko nazywanej surrealistyczną. To, multiplikowany i powtarzany znak rozpoznawczy artysty.

Przypadek Olbińskiego jest dość spektakularny i daje do myślenia. Kariera od okładek „Jazz Forum” do „New York Timesa” chyba nie jest najgorsza? Nawet, jeśli nosi – jeszcze wciąż podejrzaną – etykietę komercji.
Rafał Olbiński, „Kalendarz wczorajszych życzeń”, s. 112, Wyd. Świętokrzyski Urząd Wojewódzki, Kielce 2014.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz