środa, 3 sierpnia 2016

Mikrokosmos w makrokosmosie (Maja Dobiasz, „Antropozoficzna cywilizacja uzdrowienia. Mit, utopia, rzeczywistość”)

Agata Orłowska
("Projektor" - 5/2015)
Kartezjańskie oddzielenie ciała od umysłu, stanowiące przez blisko 300 lat fundament nowożytnej nauki, w tym medycyny akademickiej, odchodzi powoli do lamusa, zwalniając miejsce ontologicznemu monizmowi. Nie powinno to nikogo dziwić, skoro o wzajemnych relacjach nie tylko umysłu i ciała, ale też umysłu i świata w ogóle już od stulecia przekonują fizycy kwantowi, a obok nich antropozofowie, oferując alternatywną rzeczywistość, w którą „wystarczy” uwierzyć.

Maja Dobiasz, antropolożka i animatorka kultury, doktorantka w Instytucie Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, badaczka społeczności alternatywnych, w swojej książce „Antropozoficzna cywilizacja uzdrowienia. Mit, utopia, rzeczywistość” z niemałym zaangażowaniem stara się przybliżyć zjawisko – choć na gruncie polskim nieobce, z pewnością wciąż na nim hermetyczne, a często zupełnie niezidentyfikowane. 

W swoich rozważaniach autorka kładzie nacisk na transparentność swojej pracy, wielokrotnie podkreślając jej wyłącznie teoretyczny charakter. Choć żywo zainteresowana tematem, nie podejmuje się doświadczenia, mistykę pozostawia zamkniętą na sferę własnego przeżycia, budując tym samym pożądany dystans i obiektywizm poznawczy. 

Punktem odniesienia czyni tu zestawienie współczesnej cywilizacji materialistycznej z jej najcięższymi chorobami (wśród których największym kuriozum wydaje się być bez wątpienia Holocaust) wobec cywilizacji alternatywnej Rudolfa Steinera, antropozoficznej cywilizacji uzdrowienia, opartej na przynależnej każdemu człowiekowi immanentnej mądrości (antropozofia gr. antropos – człowiek, sofia – mądrość). Przyjrzenie się antropozofii jako nauce o człowieku kosmicznym i ziemskim w jego boskiej wieczności i doczesności, łączy wymiar duchowy, ezoteryczny z wymiarem egzoterycznym, czyniąc z antropozofii zjawisko nie tylko komplementarne i holistyczne, ale też pragmatyczne. 

W swoim założeniu antropozofia jest mitem, który nadaje światu strukturę, porządkuje go, składając obietnicę uzdrowienia ludzkości poprzez stworzenie nowego ładu, którego praktyki zarówno cielesne, jak i duchowe doprowadzą człowieka do ostatecznej doskonałości. Możliwe jest to tylko przy zaakceptowaniu, że istota ludzka, jako mikrokosmos, jest nierozłączna ze światem – makrokosmosem, w którym żyje i którego jest odbiciem. Uzdrowienie może nastąpić tu wyłącznie poprzez duchowość, w której pogwałceniu należy doszukiwać się etiologii wszelkich chorób toczących współczesną cywilizację.

Jak zatem na tę duchowość się otworzyć? Badaczka wskazuje fundamenty uzdrowieńczego mitu, oparte na powrocie do natury – człowieka i świata – w kwestiach nie tylko tak prozaicznych jak rolnictwo i żywienie, farmakologia i pedagogika, ale też filozofia, sztuka i nade wszystko nieustające samodoskonalenie dyktowane wewnętrznym imperatywem odkrywania w sobie boskości.

Maja Dobiasz, „Antropozoficzna cywilizacja uzdrowienia. Mit, utopia, rzeczywistość”, s. 178, Wydawnictwo Naukowe Katedra, Gdańsk 2014.