sobota, 6 sierpnia 2016

Porno poezjowanie? (Katarzyna Fetlińska "Sekstaśmy")

Dominik Borowski
("Projektor" - 2/1206)
Bardzo często mówi się, że młode pokolenie ma więcej śmiałości niż ich poprzednicy i nie boi się mówić o tematach tabu, takich jak chociażby seks. Najnowsza kultura popularna chętnie wykorzystuje motywy erotyczne, na które czekają spragnieni odbiorcy. Media podejmują temat udanego seksu, który ma przynosić satysfakcję, rozkosz i zaspokojenie. Sami ludzie nie omijają tego wątku w codziennych rozmowach. W takiej rzeczywistości pojawia się tomik poetycki Katarzyny Fetlińskiej (laureatki projektu „Połów”, w ramach którego opublikowała debiutancki tom „Glossolalia”).

Już pierwszy kontakt wzrokowy z wydaną książką może wywołać mieszane uczucia. Jednych zawstydzi, drugich zaciekawi (a może nawet podnieci), a jeszcze innych zniesmaczy. Na okładce bowiem widzimy zniszczoną kasetę magnetowidową, którą ozdabia dość wymowny napis „18XXX”. Może on sugerować, że kaseta zawiera treści dla dorosłych, czyli coś z kręgu porno-erotycznego. W tym momencie tytuł tomiku wierszy, który brzmi „Sekstaśmy”, wydaje się bardzo intrygujący. W myślach pojawia się pytanie: Co znajdę w środku? Wiersze pornograficzne? Niepokój pogłębia płyta dołączona do zbiorku wierszy. Co ona może zabierać? Nie zdradzę…

Wbrew wszelkim sugestiom, lektura wierszy zaskakuje na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim utwory Fetlińskiej nie są wylewnymi i skrupulatnymi opisami aktów seksualnych, choć poetka nie pomija motywów erotycznych. Z jej wierszy krzyczy samotność i jałowość relacji, jakich doświadczają ludzie. Jest to w pewien sposób diagnoza współczesnego człowieka i wartości, które tworzą jego świat. „Los Milionos” przynosi krytykę postawę młodych ludzi, którym imponują pieniądze, zapewniające luksus. Prawda jest jednak taka, że nie każdemu udaje się osiągnąć sukces. „Kółko różańcowe” dotyka kwestii współczesnych singli, którym zarzuca się brak zaangażowania, obojętność wobec społeczności, w której żyją. 

Poetka, przedstawiając swoje refleksje, wprowadza wiele motywów erotycznych. W jednym z wierszy zmienia nazwy znanych tekstów kultury: „Onan Barbarzyńca”, „Dupciuszek” czy „Anal z Zielonego Wzgórza”. Drobne zmiany w tytułach powodują, ze tytuły przywołują określone czynności seksualne. Ale to nie jedyne takie igraszki z erotyką. Pozostaje pytanie: Dlaczego Fetlińska swoje wiersze nasącza takim śmiałym erotyzmem? Może jesteśmy tak przesiąknięci seksualnością, że inaczej trudno byłoby dotrzeć do czytelników

„Sekstaśmy” to nie jest żadna prowokacja poetycka, ani pochwała wszechobecnej erotyki. Zebrane w tomiku wiersze próbują dotrzeć do współczesnego odbiorcy i powiedzieć, co dzieje się z naszą kulturą. Jeśli nie boisz się słowa orgazm i innych, być może dotrzesz do głębi poezji Fetlińskiej. Pomocą w tym może być dołączona do tomiku płyta, na szczęście nie zawierająca żadnych filmów…