środa, 3 sierpnia 2016

Kamienny głód (Bronka Nowicka, „Nakarmić kamień”)

Michał Siedlecki
("Projektor" - 5/2015)
„Nakarmić kamień” (2015) to debiut krótkich form prozatorsko-poetyckich Bronki Nowickiej – urodzonej w Radomsku artystki związanej na co dzień z trzema miastami: Częstochową, Warszawą, jak również Krakowem – która stawia w swojej książce fundamentalne pytania o współczesną ludzką kondycję i jej uniwersalne wartości w świecie zdominowanym przez prymat materii oraz konsumpcjonizmu, niemal całkowicie wyjałowionym z odwiecznych potrzeb natury duchowej i z metafizycznego oglądu rzeczywistości.

Bronka Nowicka to reżyserka i scenarzystka. Jest absolwentką łódzkiej Filmówki, jak też Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Jej pola twórczej inspiracji, artyzmu oraz badawczej eksploracji wyznaczają przede wszystkim takie dziedziny sztuki i kultury, jak: intermedia, język, a także obraz w ruchu. Pewne ślady tych fascynacji odnajdziemy zresztą wyraźnie w jej książce zatytułowanej „Nakarmić kamień”, w której – na przykładzie czterdziestu trzech krótkich opowieści artystki – to, co tragiczne i niedookreślone w wymiarze ludzkim, przeplata się magicznie ze śladami człowieczego losu, zaklętego w przedmiotach codziennego użytku, przechowujących symbolicznie oraz namacalnie pamięć o swoich niedawnych właścicielach.

Już otwierający zbiór tekst „Rajtuzy” ukazuje człowieka w okresie bardzo wczesnego dorastania, odkrywającego absorbującego go zjawiska i przedmioty za pomocą swoich zmysłów. Utwory „Grzebień” oraz „Łyżeczka” to bardzo osobiste studia kresu ludzkiego istnienia, zaś „Puch z Widelcem” wyrażają dziecięce potrzeby, traumy i rozterki. Natomiast w „Parapecie” konfrontuje nas Nowicka ze sferą problemów przypisywanych zwyczajowo kobiecej naturze. W „Zlewie” mamy tymczasem do czynienia ze skarykaturyzowanym obrazem męskiej psychiki. 

Pisarka tropiąc tu absurdy naszej codzienności, szuka pierwiastka ludzkiego w przydrożnym, nieożywionym świecie, gdyż wydaje się, że nie wierzy już ona w strawę dnia powszedniego naznaczoną smutkiem i wyalienowaniem. Widać to bardzo dobrze w utworze „Kamień”, w treści którego Nowicka dotyka problemów egzystencjalnych przez pryzmat doświadczeń właściwych z pozoru tylko dla dzieci: Dziecko wie, skądś wie: żadna rzecz nie należy do siebie. (…) Są częścią wszystkiego. Jak zobaczyć wszystko, jeśli wokół widać tylko rzeczy i każda chce być poznana? Z kolei w tekście „Poduszka do igieł” pada taka oto fraza: Dziecko martwi się, bo nie umie nakarmić kamienia.

„Kamienny” głód – wciąż nienasycony niemal infantylną potrzebą ciągłego doświadczania przez człowieka blasków i cieniów otaczającej go rzeczywistości – towarzyszy więc ludzkości – podług słów zawartych w prezentowanych tu tekstach artystki – od zawsze. To od nas zależy zatem – śmie poniekąd mówić Nowicka w swoim debiutanckim zbiorze małych form literackich – czy go uczłowieczymy, doceniając tkwiący w nas potencjał, jakże inny od mechanicznego świata pustych, martwych uciech.
Bronka Nowicka, „Nakarmić kamień”, s. 56, Biuro Literackie, Wrocław 2015.