środa, 3 sierpnia 2016

Czego nas uczą baśniowe zwierzęta („Koziołek Matołek i inne bajkowe zwierzęta w tekstach kultury”, konferencja UJK)

Małgorzata Angielska
("Projektor" - 6/2015)
Rys. Robert Kolasa
W Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach w październiku odbyła się ogólnopolska konferencja naukowa „Koziołek Matołek i inne bajkowe zwierzęta w tekstach kultury”. Pierwszego dnia wystąpiło dziewiętnastu referentów, drugiego uczestnicy konferencji zwiedzali Europejskie Centrum Kultury w Pacanowie.

Zaproszeni goście przedstawili wielobarwność i wielopłaszczyznowość poruszanego tematu. Spotkanie składało się z trzech części: „Zwierzęta w kulturze dziecięcej były zawsze”, „Dzieje wydawnicze, cenzuralne, krytyka i obrona Koziołka Matołka oraz innych bajek zwierzęcych” oraz „Co dalej Koziołku?”.

Jednym z najciekawszych wystąpień był referat Zofii Mioduszewskiej z Uniwersytetu Warszawskiego, która omówiła temat „Zwierzęta w literaturze o Zagładzie”. Połączyła go ze swoim drugim zainteresowaniem, które wiąże się z jej pracą w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Przygotowała prezentację ilustracyjną w oparciu o teksty Uri Orleva „Wyspa na ulicy Ptasiej” oraz Joanny Rudniańskiej „Kotka Brygidy”.

Pierwszy z nich traktuje o ukrywającym się chłopcu wraz myszką Śnieżką w opuszczonym domu w getcie. Jego jedyną rodziną jest ojciec, który pracuje w fabryce. Kiedy Niemcy dokonują selekcji, ludzie odjeżdżają pociągami w nieznanym kierunku, Alek ukrywa się w kilku miejscach: najpierw we wspomnianej fabryce, później w piwnicy, a na końcu w ruinach domu przy ulicy Ptasiej. Tam czyta „Przypadki Robinsona Crusoe” i czeka na powrót ojca, który obiecał mu, że zabierze go stamtąd w lepsze miejsce.

11-latek w jednej chwili dorasta, musi sam walczyć o przetrwanie, jedzenie i schronienie. Towarzysząca mu Śnieżka, zdaniem prelegentki, zapełnia pustkę w życiu Alka. Paradoksalnie – chłopiec chudnie, mysz tyje. I w takim stanie znajduje ich ojciec.

Jak wspominała Mioduszewska, jest to powieść oparta na faktach. Autor, Uri Orlev, pozostawiony w getcie wraz z bratem, nie został odnaleziony przez rodziców. Tu odwołała się w swej wypowiedzi do innej znanej postaci z regionu kieleckiego, Dawida Rubinkiewicza. Pokrótce odniosła się do konstrukcji jego „Pamiętnika” twierdząc, że jest to literatura dokumentu osobistego, w niej występują postacie zwierzęce. Po jakimś czasie od traumatycznych wydarzeń okresu wojennego wspomnienia dzieci zostają przelane na papier, a przedstawiciele fauny stanowią pewną formę kreacyjną wymarzonego życia, chęci zmiany w nim na lepsze, dojrzewania, czy też próbę odzyskania upragnionej wolności i znalezienia azylu.

Warszawianka wspomniała o odezwie do nauczycieli wystosowanej przez Haima Ginotta. Powątpiewał on w tradycyjną edukację, prosił, aby kształcić uczniów nie narzucając im klucza do interpretacji świata. Należy wziąć pod uwagę ich własne zdanie oraz to, co dostrzegają w otaczającej rzeczywistości.

Odwołując się do tekstu Joanny Rudniańskiej, Mioduszewska przywołała pojęcie postpamięci w dziele pisarki. Jej bohaterka to sześcioletnia Helenka opiekująca się kotką Brygidą. Poznając dalsze losy bohaterów, dowiadujemy się, że dziewczynka dojrzewa i odradza się jako kotka w wizji onirycznej, stąd powieść należy do gatunku realizmu magicznego. Także w tym przypadku postać zwierzęcia pozwala na identyfikację dziecka z własnym ja.

Ciekawy referat „Granice wolności, granice niemożności – kreowanie nowych postaw dziecka na wzór postaw zwierząt w dramaturgii dziecięcej” wygłosiła Karolina Gregorczyk z UJK. W swej prezentacji wykorzystała dramaty Tadeusza Słobodzianka „Jaskółeczka” oraz Agnieszki Błaszczak „Dnia szóstego Bóg stworzył dzikie zwierzęta”. Pierwszy z tekstów jest surrealistyczny, powstał z inspiracji argentyńskim podaniem o miłości niemożliwej. Połączyła ona istoty z natury wrogie sobie – jaskółeczkę i kota. Historię tego niezwykłego uczucia opowiada Wiatr – Jutrzence, którą kocha oraz jej ojcu, Czasowi, przeciwnemu tej relacji. Tekst stawia młodym czytelnikom, jak i odbiorcom sztuki, pytania o konstrukcję świata, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi. O to, jakie są prawa natury i uczuć, czy i wolno oceniać innych. Ponadto pomaga zastanowić się nad tym, czym jest wolność wyboru i gdzie tkwi granica. Dramat niesie ze sobą znaczenie inicjacyjne w roli dziecka. Jaskółeczkę można odczytać jako postać kobiecą, kotka – męską.

Tekst Błaszczak jest ironiczny. Odwołuje się bezpośrednio do historii stworzenia świata, a zwłaszcza tytułowego szóstego dnia, kiedy to Bóg stwarza człowieka, natomiast w dramacie – dzikie zwierzęta. W tym przypadku domeną jest język i konwencja, w których autorka wykazuje swobodę twórczą, nieograniczoną żadnymi konstrukcjami, poza wszelkimi konwenansami. Zwierzęta, które odpowiadają portretom dzieci, starają się sprzeciwić społecznym stereotypom. W utworze istotny staje się również aspekt psychologiczny – rodzice, próbując ustrzec dziecko przed popełnianiem błędów młodości nie zdają sobie sprawy z tego, że ingerencja w jego wybory może doprowadzić do zachwiania równowagi emocjonalnej. Rzucić cień na przyszłość dorosłego człowieka.

Wieczorem, po obradach i wysłuchaniu referatów odbyło się spotkanie przy świecach w Antykwariacie im. Andrzeja Metzgera i nocne czytanie – oczywiście – przygód Koziołka Matołka.