piątek, 5 sierpnia 2016

W stronę poetyckiego praźródła (Szczęsny Wroński "Czas rozpocząć")

Michał Siedlecki
("Projektor" - 1/2016)
Niedawno ukazał się na rodzimym rynku wydawniczym najnowszy zbiór wierszy autorstwa Szczęsnego Wrońskiego zatytułowany „Czas rozpocząć” (2015). To jedenasta, kolejna po „Konsultantach” (2014) i „Księgarni Akademickiej” (2014), książka owego artysty, w treści której pisarz stosuje – jak słusznie zauważa Marcin Kania – swoistą ideę prowadzenia dialogu za pośrednictwem własnej poezji. W tym przesiąkniętym dyskursem dialektycznym tomie poety, przeglądają się na przemian nasze codzienne traumy oraz nadzieje.

Szczęsny Wroński – pochodzący z Żywca poeta, prozaik, aktor, reżyser, performer i animator kultury – należy aktualnie do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Od wielu lat jest on twórczo związany z Krakowem (Teatr STU, prezes Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich: 2005–2009) oraz z Kielcami. Jego powieść „Wolna miłość” (2000) zdobyła nagrodę na I Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Mikołaja Reja z Nagłowic w 1998 roku. Najnowszy tom Wrońskiego zatytułowany „Czas rozpocząć” ma zresztą – według mnie – wszelkie artystyczno-estetyczne zadatki ku temu, by ubiegać się w najbliższym czasie o najważniejsze krajowe trofea literackie. W ten sposób sukces prozatorski pisarza sprzed prawie osiemnastu lat, zostałby powtórzony symbolicznie na jego poetyckiej niwie.

Zbiór „Czas rozpocząć” składa się z czterdziestu jeden wierszy. W tytułowym liryku poety dostrzegamy w głównej mierze literackie zmagania Wrońskiego z „demonami” spod znaku degeneracji oraz deformacji, które zainfekowawszy jego proces twórczy, wprawiły go w iście metafizyczny stan grafologicznego kosmosu i zagubienia. Poeta jest tu jednak orędownikiem nowego początku. Panaceum na swoje zagubienie odnajduje on w relacjach rodzinnych: na szczęście moja córeczka Agnieszka/ zobaczyła co się święci i dzięki jej staraniom/ na nowo podjąłem trud nauki pisania. Z kolei w przewrotnym wierszu „Gdybym”, pisarz pokazując nam świat na opak, celnie tropi absurdy dookolnej rzeczywistości. W podobnej tematyce utrzymany został zresztą tekst „Siedem par zdań pytajnych”. Natomiast w utworze „Kto?!” refleksy z nieodległej przeszłości Polski współwystępują ze zjawiskami społecznymi, charakterystycznymi dla tak zwanej epoki ponowoczesności. W wierszu „Zrozumieć psa” komizm, ironia i dociekania natury literacko-filozoficznej towarzyszą reminiscencjom artysty na temat jego ukochanego psa o imieniu Azja. Wątki apokaliptyczne odnajdziemy zaś choćby w lirykach zatytułowanych: „Wieczny Londyn” oraz „Życie trąd wieczny”.

Wroński skupia się przede wszystkim w swoim ostatnio wydanym zbiorze liryków na poetyckiej próbie powrotu do praźródła zaginionych słów, do literackiej prima materia, dzięki której pragnie on powoływać z mroku kształtów nieśmiertelne twory kultury. To niezmiernie erudycyjna i nietuzinkowa twórczość, która stale uczy, ciekawi oraz inspiruje.