sobota, 6 sierpnia 2016

Mafia czyli świat (Jacques De Saint Victor „Niewidoczna siła. Mafia w społeczeństwach demokratycznych”)

Piotr Kletowski
("Projektor" - 2/2016)
„Czarne” jest chyba najlepszym, polskim wydawnictwem specjalizującym się w publikacji książek non-fiction. W jego serii „Historia”, ukazują się fascynujące książki przybliżające przede wszystkim tragiczne karty XX-wiecznych dziejów, najczęściej związanych z działaniem totalitaryzmów. 

Ambicją autorów jest nowe ujęcie opisywanych wcześniej zjawisk, z użyciem źródeł wcześniej niedostępnych, bądź nieznanych. Książka Jacquesa De Saint Victora „Niewidoczna siła. Mafia w społeczeństwach demokratycznych”, choć sięga do historii (rzecz cała zaczyna się w XIX wieku, wraz z przesileniem Wiosny Ludów, choć korzenie zjawiska sięgają jeszcze do średniowiecza, choćby do słynnych XII-wiecznych „Nieszporów Sycylijskich”) opisuje przede wszystkim świat nam współczesny. Świat zorganizowanej przestępczości. Włoskiej mafii, której trzy ośrodki: Sycylia, Kalabria i Neapol, stanowiły (i wciąż stanowią) ośrodki aktywności przestępczej największej, oplatającej swymi mackami niemalże cały świat, „gangsterskiej ośmiornicy”.

„Niewidoczna siła” to pasjonująca (a przy tym mrożąca krew w żyłach) opowieść o przestępcach, którzy często z bandy analfabetów zabijających kupców po gościńcach, przedzierzgnęli się w prawdziwych „władców zachodniego świata”, kontrolujących nie tylko sektor nielegalnych, przestępczych aktywności, ale także – a może przede wszystkim – wpływających na świat wielkiej finansjery, polityki, sportu i kultury. Naprawdę żaden hollywoodzki scenarzysta nie mógłby wymyślić ewolucji organizacji, opisanej na kartach książki De Saint Victora, która na dekady przed wymyśleniem pojęcia „globalizacja”, stworzyła bandycką międzynarodówkę, zajmującą się najbardziej intratnymi, nielegalnymi i legalnymi przedsięwzięciami.

Niejako jądrem fascynującej książki De Saint Victora jest prześledzenie związków mafii z elitami władzy, zapoczątkowanych już u zarania tworzenia się przestępczych związków (sycylijscy bandyci, protoplasci Cosa Nostra, działali często z przyzwolenia i pod ochroną, wielkich latyfundystów, którzy dzięki pomocy swych uzbrojonych „przyjaciół” odzyskiwali majątki utracone w czasie wolnościowego rajdu Garibaldiego). Związek ten, jak pokazuje autor, trwa do dziś, cementowany takimi przedsięwzięciami, jak choćby powojenna koalicja antykomunistyczna, zawiązana we Włoszech po II wojnie światowej przez mafię, OSS (poprzedniczkę CIA), Chrześcijańską Demokrację i tworzącą się wówczas lożę masońską P2. „Czarna polityka” – jak określają włosi mafijno-polityczne kondominium – realizowane jest po dziś dzień, zwłaszcza, że generuje ona miliony wpływające na konta mafiosów i sprzedajnych polityków, których obsługują wszechwładni bankierzy (których jednakże wszechwładność jest ograniczona, o czym przekonał się szef finansowego konsorcjum – Roberto Calvi – powieszony pod mostem w Londynie za defraudacje mafijnych milionów).

Świat przestępczy opisany przez De Saint Victora to precyzyjna struktura zasilana pieniędzmi i oliwiona krwią tysięcy ludzi, będąca jednakowoż jedynie „czarnym odbiciem” kapitalistycznego świata, jego brutalniejszą, bardziej „praktyczniejszą” wersją. I co najważniejsze, i najbardziej szokujące, często przenikającą tę „prawowitą” część. Uznanie Lucky’ego Luciano – sycylijskiego gangstera, twórcy „Korporacji Przemocy”, zrzeszającego amerykańsko-włoskie rodziny mafijne – za jednego z największych biznesmenów XX wieku (przez „Financial Time”) jest tego najlepszym dowodem.