piątek, 5 sierpnia 2016

Z punktu widzenia zwykłego ankietera („Inspiracje Żeromskim. Młodzi piszą 2015”)

Paweł Chmielewski
("Projektor" - 1/2016)
Mogę zacząć od kilku cytatów z popkultury, które weszły do języka codziennego: Wszyscy kłamią, może Prawda jest, gdzieś tam lub Nic nie jest takie jak się nam zdaje. Te powiedzonka może sobie zapisać anonimowy ankieter w badaniach „Co czytają młodzi Polacy?”.

Niezłym sposobem byłaby analiza sprzedaży, o ile wydawcy podadzą liczby prawdziwe. Pytania w szkołach i na uczelniach rozbiją się – takie mam wrażenie – o czytelniczą poprawność. 

Jako juror drugiej edycji konkursu literackiego dla gimnazjalistów i uczniów szkół średnich (zorganizowanego przez Fundację Studio TM i Pedagogiczną Bibliotekę Wojewódzką w Kielcach) „Inspiracje Żeromskim. Młodzi piszą 2015”, pomyślałem, że prawda jest, gdzie indziej. 61 prac 48 uczestników pokazało – nie deklarowany ankieterowi – jakie gatunki, nurty i pisarze interesują, tu użyję socjologicznego zwrotu, grupę docelową 14-19 lat. Przynajmniej w Kielcach, Ostrowcu Świętokrzyskim, Chęcinach i okolicy.

Oczywiście, był Żeromski w tych pracach, ale Żeromski przetworzony, czasem uwspółcześniony albo ironicznie obśmiany. W „Rozważaniach Maurycego Zycha” Natalii Michalec (Grand Prix) Maurycy Zych wpatrywał się tępo w sufit. Pełzł po nim pająk; przechodził od jednej pajęczyny rozciągniętej w kącie pokoju do drugiej, znajdującej się po przeciwnej stronie. (...) Chłopak znał więc cztery miasta: Szczęście, Tęsknotę, Niedolę i Odnowę. (...) Kiedy mieszkali w Szczęściu, ojciec był prezesem firmy zarządzającej nieruchomościami. (...) Po upływie roku od przesiedlenia do nieszczęsnego miasta mogliby złożyć wniosek o przeniesienie do Tęsknoty, a jako argument przedstawiliby tęsknotę za zmarłą matką i żoną. 

Żeromski zaistniał jeszcze w utworach licealistów: Julii Grzybek (I nagroda w tej kategorii wiekowej za „Nie rozdziobią nas kruki...”), Idalii Osuch (II – „Wierna rzeka”), Piotra Szczepanika („Co się źle zaczyna”) i Janiny Jagusztyn („Historia prawdziwa”) – III nagrody. To jednak byłby Żeromski jako autor współczesnych, młodzieńczych dzienników lub twórca horrorów (w duchu poetyki naturalizmu, która była mu bliska): Zombie powoli podnosił się z ziemi, a jego wnętrzności wylewały się z niego z każdym ruchem. Wątroba głośno mlasnęła na ubitej ziemi. (Julia Grzybek). Autor „Popiołów” jako bezpośrednia inspiracja wystąpił jeszcze tylko w – nawiązującej do nowel o tematyce powstania 1863 – pracy Zuzanny Podkowy „Na zesłaniu” (III nagroda w kat. gimnazjum).

Gimnazjaliści tworzą inny kanon czytelniczy – powieść grozy, kryminał z elementami ezoteryki, fantasy (raczej już nie Sapkowskiego, bo to lektura ich rodziców), historical fiction, telenowela, gatunkowe opowieści o wampirach. Jeszcze nie ma tam steampunku, ale wszystko przed nami. Zaś – niejako – przy okazji wykorzystują elementy znane z mitologii i legend, chociażby o Wilhelmie Tellu w klimacie baśniowej i żartobliwej fantasy: Arman vel Armana z rozkoszą naciągnęła cięciwę, a następnie nacisnęła spust i wycelowała w kufel piwa na głowie Rizona, (...) Władca docenił zdolności dziewczyny i wyczuł dochodowy interes. Produkcja i sprzedaż kusz przysporzyła skarbowi państwa talarów i złota. (Kinga Garbacz „Kuszniczka” – II nagroda w kat. gimnazjalnej).

I na koniec czysta SF, pierwsze miejsce wśród twórców młodszych – „Bajka o Pecheuszu Sprawiedliwym” Łukasza Kozakowskiego czyli zgrabne nawiązanie do lemowskiej „Cyberiady” (z popularnym wątkiem literatury ekologicznej): Pecheusz był władcą Zdrowolandii, krainy, w której wszyscy poddani prowadzili zdrowy tryb życia. Rzeki tam płynęły najczystszą wodą, z drzew sączył się miód, a ziemia rodziła obfite plony. Ludzie żyli bez trosk, chorób i nigdy się nie starzeli. Król Zdrowolandii miał starszego brata Mizosa, który był zazdrosny o tron.

Gdzie zaszła zmiana? Nie trzeba zatrudniać ankietera. Wystarczy obejrzeć słupki oglądalności kilkunastu seriali – czasem naprawdę dobrych. Będzie taniej.