niedziela, 31 lipca 2016

Obrazki egzystencjalne (Anna Błachucka, „Listy do wyobraźni”)

Anna Nogaj
("Projektor" - 2/2014)
„Listy do wyobraźni” to kolejna książka poetycka Anny Błachuckiej, autorki nie tylko kilku tomików wierszy, ale i opowiadań czy dzienników, opiekunki grupy literacko-artystycznej Słowniacy Świętokrzyscy.

Jest to cykl sonetów napisanych w ciekawej konwencji, gdyż każdy tekst stanowi ilustrację słowną dzieła malarskiego, konkretnego obrazu namalowanego dłonią Tomasza Olbińskiego. Można też pokusić się o stwierdzenie, że to piękny dialog dwóch serc, dwóch wrażliwości różnych artystów, wyrażających siebie i świat we właściwy sobie sposób. Dialog stanowiący miłą dla ucha harmonię barwy i frazy. Cykl ten podzielony został na cztery części, dopełniające się wzajemnie znaczeniowo i mentalnie. Wersy układają się w zgrabną całość, oddając różne odcienie życia człowieka w XXI w.: emocje, uczucia, chaos, niezrozumienie czy zagubienie. Po lekturze całości daje się odczuć, że na przestrzeni tego zbiorku ścierają się ze sobą dwie przeciwstawne rzeczywistości: dobra i zła, światła i ciemności, pustki i pełni życia. Ale takie podejście do świata przedstawionego sonetów byłoby uproszczone, bo chodzi tu zdecydowanie o coś więcej. Między tymi płaszczyznami rozpina się jeszcze wiele dysonansów, niedopowiedzeń, rzeczy ulotnych, jednym słowem czegoś, co jest zawieszone w przestrzeni i kołysze się znakiem zapytania. Sytuacji i ludzi szukających na nowo, czegoś co już odeszło do historii, co było dobre a niezauważone, albo tego co jest zauważone, ale nie odczytane w prawidłowy sposób. Podmiot miota się w czasie naznaczonym bezładem, zbudowanym z geometrycznych figur wiedzy i rozumu, zniewolony regulaminami i zdaniem ogółu, zmęczony do granic wytrzymałości. W tym świecie gdzie emocje są zapętlone w sieci papierowych słów i zunifikowanych postaw podmiot liryczny liczył, że ktoś mi powie jednak – bracie. Chęć wyjścia z zafałszowanego obszaru i pustego „ja” prześwituje także przez inne teksty, skąd dobiega głos czysty, mocny, a otwierająca się przestrzeń jest pełna światła. Tu jest miejsce na miłość, sens, słowo, wiarę w Boga i ufność w drugiego. Mężczyzna oczarowany kobietą powie jej czule: Ufam ci bardziej niż kropelka rzece, ojciec wie, że jest silny kruchością swego syna, a poezja ma moc zatrzymać piękno chwili i pomóc je przekuwać w rzeczywistość.

Także mamy tutaj ciągłe antynomie, kontrasty, dwa punkty widzenia, w których „wierci się” zło, ale i rodzi się dobro. Całą tę złożoność świata, ale i człowieka, poetka zamyka w bardzo dobrze napisanych sonetach, wypełnionych po brzegi symbolami, barwną siatką środków artystycznego wyrazu oraz życiową mądrością wyłaniającą się z każdego tekstu. Błachucka napisała „Listy do wyobraźni” mając zapewne nadzieję, że trafią pod odpowiedni adres w odpowiednim czasie. Oby jak najwięcej z nich było odczytanych. Dobrze odczytanych.

Anna Błachucka, „Listy do wyobraźni”, s. 107, STON 2, Kielce 2013.